Greynest: quality not quantity

Wilczarze są naszą pasją, są radością dla oczu i balsamem dla duszy.

Image Caption
Image Caption
Image Caption
Image Caption
Image Caption
Image Caption
Image Caption
Image Caption
Image Caption
Image Caption
Image Caption
Image Caption

Choroby genetycznie uwarunkowane

Ciemną stroną hodowli psów rasowych jest występowanie poważnych schorzeń w rasie.

Nikt nie chce powoływać na świat chorych psów ale same dobre chęci to za mało.

 Nie ma idealnych psów i niemal każdy pies przenosi jakieś niekorzystne geny.

 Reakcje hodowcy na pojawienie się w hodowli psa z poważną genetyczną chorobą są następujące:

- zaprzeczenie: To nie jest genetyczne schorzenie, to musiało być spowodowane przez coś innego.

- złość: To nie fair! Dlaczego to przydarza się w mojej hodowli?!

- pertraktacje: Mój pies ma ponad 100 potomków i wszyscy są zdrowi. Wiec ten jeden chory się właściwie nie liczy, prawda?

- depresja: Dobre imię mojej hodowli jest zrujnowane! Nikt nie będzie chciał ze mną współpracować.

- i na koniec - akceptacja: Mój pies przenosi poważny genetyczny problem. Ale przecież są metody by eliminować genetyczne schorzenia i pracować nad poprawą zdrowotności rasy.

Niestety większość hodowców nie wychodzi poza fazę zaprzeczenia.

Szukają winy wszędzie i u wszystkich - tylko nie w genach swoich psów.

Obwiniają właścicieli za złe żywienie, odchowanie; weterynarzy za złe leczenie i niestaranną opiekę, itd., itp.

Walka z genetycznymi schorzeniami jest możliwa jedynie gdy nie ukrywa się chorób dotykających osobniki w danej rasie, nie zamiata wstydliwych tematów pod dywan, nie skupia się na plotkach tylko otwarcie dyskutuje o problemach zdrowotnych.

Walka o poprawę zdrowia w rasie - jest wspólnym wysiłkiem.

Ważne, aby diagnoza choroby była potwierdzona badaniami medycznymi.

Kiedy pojawienie się poważnej choroby w danej linii jest potwierdzonym faktem - zaprzeczenie przechodzi czasem w oszukiwanie - co jest nie do zaakceptowania.

Oszukiwanie zawsze w końcu uderza w samego hodowcę i jego hodowlę.

Jedyną rzeczą, której taki hodowca nie widzi - jest to, że przede wszystkim oszukuje samego siebie…

Walka z chorobami genetycznymi jest możliwa tylko poprzez otwarte i konstruktywne omawianie problemów zdrowotnych. Nie można walczyć z czymś, czego istnienia nie przyjmuje się do wiadomości.

Hodowcy powinni służyć informacją i poradą oraz wspierać tych, którzy stosują selekcję hodowlaną w kierunku ograniczania chorób w rasie.

Hodowcy powinni interesować się rozwojem i zdrowiem szczeniąt a potem dorosłych psów pochodzących z ich hodowli, utrzymywać przynajmniej od czasu do czasu kontakt z właścicielami by docierała do nich zwrotna informacja o stanie zdrowia psów pochodzących z ich hodowli.

Niektórzy hodowcy obawiają się nacisków tzw. środowiska niezainteresowanego ujawnianiem niewygodnych informacji.

Hodowca nie jest w stanie przewidzieć czy zapobiec każdemu problemowi zdrowotnemu.

Ale kiedy dowiaduje się, że pies z jego hodowli taki problem rozwinął - ważne jest zainteresowanie i wsparcie okazane właścicielowi chorego psa.

Tak więc, pora odłożyć emocje na bok i zacząć współpracować dla dobra rasy.

Na podstawie artykułu: “Walka z piętnem chorób genetycznych”, Jerold S Bell.

  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

“A desire to learn and understand....not just to breed....

is what sets the breeders and protectors of the breed

apart from those just breeding dogs

and calling themselves breeders.”

 

Pragnienie pogłębiania swej wiedzy i rozumienia …nie tylkohodowania...

jest tym co odróżnia hodowców i protektorów rasy

od tych, którzy tylko rozmnażają

 i nazywają siebie hodowcami."